Szkolenie

Na szkolenie dla wolontariuszy (wsystkich, którzy w ostatnich 2 miesiącach rozpoczęli swoje projekty w Holandii) jechałam z małym entuzjazmem. Spodziewałam się bowiem więcej gadania, a mniej warsztatów – na szczęście się pomyliłam. Oprócz przeważającej większości 18-latków poznałam nawet kilka osób w zbliżonym do mnie wieku.

• • •

Regina Maris

Tutejsza szkoła pod żaglami wyruszyła wczoraj w sześciomiesięczny rejs. Zanim do tego doszło, statek – przez całe lato pływający w rejsach komercyjnych – musiał zostać sprzątnięty i przygotowany do podróży przez ocean. W ciągu tygodnia każdy zakamarek został sprzątnięty, wymyty, wymalowany itd. Wstawiono nowe materace, pościel, a nawet lodówkę i piekarnik. MeriSade – nowa wolontariuszka z Finlandii – i ja spędziłyśmy tam 3 długie dni, pomagając w tych przygotowaniach. Oprócz ciężkiej i często nudnej pracy było też przy tym sporo zabawy i piwa wypitego z załogą.

• • •

Muzeum Marynistyczne – Het Scheepvaartmuseum

Sprawiłam sobie kartę muzeualną – za 60 euro mogę przez rok odwiedzać większość holenderskich muzeów za darmo. To niezła okazja, biorąc pod uwagę, że większość muzeów zaprasza od 15 e. W marynistycznym w 3 godziny zobaczyłam tylko połowę, więc zapewne jeszcze się tam wybiorę (pewnie zresztą nie raz!).

• • •

Morgenster

Moja praca w biurze nie wygląda może zbyt fascynująco, ale jej przedmiot sprawia, że często dzieje się jednak coś fajnego. Pomijając skakanie do kanałów w przerwie na lunch czy wyprawy „w miasto” naszą małą łódeczką, miewamy też najróżniejsze wydarzenia związane z żeglarstwem. Nasz statek-biuro/dom regularnie odwiedzają kapitanowie, nauczyciele szkoły pod żaglami i jej absolwenci, ludzie związani z portami itp. Od czasu do czasu bierzemy udział w zjazdach, targach, festiwalach… Wszystko to nadaje naszej pracy trochę blasku.

• • •
1 2 3 5